Ubezwłasnowolnienia zawodowego ciąg dalszy. Słowo o pielęgniarkach

Ubezwłasnowolnienia zawodowego ciąg dalszy. Słowo o pielęgniarkach

Projekt nowelizacji ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej godzi w swobodę i niezależność zawodową pielęgniarek. Tymczasem po 20 latach od przyjętej 6 lipca 1996 roku ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej, przyszedł czas powrotu do stanu rzeczy sprzed reformy w tym zakresie. Zespół powołany przez ministra Radziwiłła przedstawił wstępny raport z prac nad nowelizacją ustawy o POZ. Pielęgniarki i położne czują się zaniepokojone.Myśląc o polskiej służbie zdrowia rysuje się obraz długich kolejek, wizyt umawianych na kolejne lata i braku lekarzy specjalistów. Służba rzeczywiście wymaga zreformowania, bo żadna poprzednia władza nie miała odwagi, żeby zająć się tym ważnym społecznym problemem od początku do końca, w sposób kompleksowy i raz na zawsze likwidujący utrudnienia w dostępie do usług medycznych. Pisząc o kompleksowym rozwiązaniu, mam na myśli to, żebyśmy wreszcie mogli ze spokojem odetchnąć – zarówno pacjenci, jak i pracownicy tego sektora. Niestety pielęgniarki znowu traktowane są niepoważnie i bez należnego szacunku. W czym leży problem i dlaczego pielęgniarki i położne dotknięte są czymś w rodzaju zawodowej klątwy?

Ten film wyjaśnia więcej niż tysiące słów. Czas na refleksję

Od początku mojej kadencji kilkukrotnie interpelowałem w sprawie pielęgniarek i położnych. Uważam ze zasługują na lepsze traktowanie i zwyczajną troskę, by nadal chciały pracować dla nas, dla Polaków.  Problem emigracji przedstawicielek tego zawodu jest jednak wielkim zagrożeniem, bo średnia wieku tej grupy zawodowej rośnie, a młodego pokolenia przybywa proporcjonalnie mniej niż odchodzi. Poza tym coraz więcej studentek medycznych wydziałów pielęgniarskich jako dodatkowy język obcy wybiera norweski, co też wyraźnie pokazuje jakie tendencje wykazują adeptki tego zawodu. Nie ma się właściwie czemu dziwić…zagranic kusi lepszymi zarobkami, dopasowanymi systemami zmianowymi…ale nade wszystko szacunkiem dla tej niezwykle ważnej grupy zawodowej w opiece zdrowia.

Z czego wynika brak szacunku? Między innymi z tego, że kiedy służba zdrowia boryka się z (niekończącymi) kłopotami finansowymi , w pierwszej kolejności uderza się w pielęgniarki i położne – blikuje się podwyżki, jednak dokłada się nowych obowiązków, uwzględnienia tego podczas wypłacania wypłat. Mówiąc wprost – pracy mają coraz więcej, a pieniędzy nie. Ponadto stosuje się swoisty szantaż wobec pielęgniarek i położnych. Ich protesty spotykają się zawsze z ostrą krytyką ze strony władz, a za tym idzie również krytyka społeczeństwa, bo odchodzenie od łóżek pacjentów w głowach się nie mieści. I z tym trzeba się zgodzić, że odchodzenie od pacjentów to ostateczność, jednak pielęgniarki do tej ostateczności już wielokrotnie zostały doprowadzone! Należy w końcu zagwarantować im godne warunki pracy, bo…kiedy ich zabraknie, będzie to klęska całego społeczeństwa. Tak, całego społeczeństwa, bo każdy z nas jest potencjalnym pacjentem.

Tymczasem projekt nowelizacji ustawy o POZ zakłada, że wywalczona 20 lat temu swoboda w wykonywaniu zawodu pielęgniarki i położnej, a w związku z tym możliwość decydowania o sobie zostanie zaburzona. Powołane zostaną zespoły POZ, na czele których staną lekarze i to oni będą odpowiadali za kompleksową obsługę pacjentów. System, który miał być ułatwieniem, będzie wprowadzał poważny chaos. Pacjent nie będzie mógł zgłosić się bezpośrednio do pielęgniarki z prośbą o zastrzyk, bo jej zwierzchnikiem będzie lekarz, a zatem najpierw trzeba będzie stanąć w kolejce do lekarza, dostać skierowanie na zastrzyk, poczekać w kolejce do pielęgniarki i znowu od „sasa do lasa” droga do świadczeń będzie wydłużona. Ponadto położna czy pielęgniarka nie będzie miała możliwości prowadzenia prywatnej działalności, bo jedyną możliwością wykonywania zawodu będzie zakontraktowanie przez NFZ. To ewidentny przykład odebrania podstawowych praw do stanowienia o sobie samym.

W jaki sposób Ministerstwo Zdrowia zamierza zachęcić pielęgniarki do pozostania przy polskich pacjentach? Na razie stosuje szantaż i dominację lekarzy. Dojdzie do buntu, w wyniku którego zabraknie personelu, a kiedy tak się stanie przy naszych łóżkach staną pielęgniarki i położne, z którymi kontakt będzie utrudniony ze względu na język, kulturę, tożsamość i doświadczenie. Będziemy zdani na tych specjalistów i specjalistki, które przyjadą do Polski szukać lepszego życia. Zachęcam wobec tego, żeby ministerstwo za wszelką cenę starało się zatrzymać polskie pielęgniarki, bo bez nich szpitale, lecznice i kliniki zwyczajnie przestaną istnieć, a nasze bezpieczeństwo wewnętrzne zostanie zagrożone. Pielęgniarki zaś nie powinny ustępować, bo godne wynagrodzenie i szacunke pracodawcy i pacjentów zwyczajnie im się należy. Zwłaszcza za to, że z wielką pokorą znosiły dotychczasowe szykany i brak szacunku.

Moje interpelacje w sprawach  pielęgniarek i położnych:

w sprawie sytuacji zawodowej i demograficznej pielęgniarek i położnych

w sprawie zachowania samodzielności zawodowej i gospodarczej pielęgniarek i położnych

w sprawie przedłużającego się i niebezpiecznego dla pacjentów strajku pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka

w sprawie przyjętych proporcji odnośnie do opieki pielęgniarskiej w placówkach opieki zdrowotnej