Prezydent żąda od MON wyjaśnień w sprawie degradacji ofecer SKW

Prezydent żąda od MON wyjaśnień w sprawie degradacji ofecer SKW

W październiku minionego roku skierowałem zapytanie poselskie do Ministra Obrony Narodowej, dotyczące przyczyn zdegradowania do stopnia kapitana polskiej oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Kontrowersyjne jest to, że została ukarana za właściwe zrealizowanie polecenia przełożonego, generała Piotra Pytla – szefa SKW w latach rządów PO-PSL. Kontynuację operacji w 2016 r. zaakceptował też prezydent Duda. Skąd więc taka decyzja MON? 

Celem działania kontrwywiadowczego było doprowadzenie do uwolnienia polskiego oficera, zatrzymanego przez służby białoruskie pod zarzutem szpiegostwa. Polecenie wydał poprzedni zwierzchnik SKW Piotr Pytel, a rozkaz nie został bezpośrednio odwołany. Polska major działała zgodnie z planem, osiągnąwszy finalnie sukces, ponieważ zatrzymany rzeczywiście został zwolniony z więzienia. Mogłoby wydawać się, że nie wydarzyło się nic złego – cel osiągnięty, polski oficer uwolniony. Z punktu widzenia MON sukces ten był jednak niesubordynacją, za którą należało polską oficer ukarać „współmiernie do popełnionego przewinienia i stopnia zawinienia”. Takiej odpowiedzi na jedno z pytań udzielił mi Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w ministerstwie.

Warto zapoznać się z treścią przywołanego w odpowiedzi przepisu.

Ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego

Rozdz. 6. Odpowiedzialność dyscyplinarna funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego
Art. 106, ust. 2. Naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności:
pkt. 2) niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa.

 

Sprawa wydaje się być niejasna, ponieważ z punktu widzenia ciągłości operacji wojskowych zmiana władzy nie powinna nagle kończyć pracy oficerów kontrwywiadu. To umożliwiłoby ich dekonspirację. Ponadto znaczenie w tym przypadku ma również honor żołnierza oraz służba i wierność wobec Rzeczpospolitej, a nie Ministra Obrony Narodowej. O operacji wiedział też Prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych, który kontynuację zatwierdził. Teraz zażądał od MON wyjaśnienia podstaw tej decyzji.

Widoczne jest narastające napięcie na linii między Andrzejem Dudą a Antonim Macierewiczem, którego samowolne działania na rzecz polskiego wojska coraz bardziej wymyka się spod kontroli najwyższego zwierzchnika Sił Zbrojnych RP. Jestem przekonany, że działalność ministra obrony wymaga szybkiej interwencji i zatrzymania czystek przeprowadzanych w szeregach najwyższych oficerów. Ponadto w wojsku ważne jest też morale żołnierzy, które Antoni Macierewicz sprowadził do najniższego poziomu od dekad. Można dojść do wniosku, że nasze bezpieczeństwo zagrożone jest nie tylko przez niejasne decyzje zakupowe ministra, ale przede wszystkim przez  brak szacunku dla polskiego żołnierza i jego munduru.

Myśląc o tym, przypomina mi się scena z filmu „Służby Specjalne” Patryka Vegi, w której jeden z oficerów SKW mówi ministrowi Macierewiczowi, że prawdziwą sztuką kontrwywiadu nie jest dekonspirowanie szpiegów, ale przekonanie ich, aby zaczęli pracować na rzecz kraju dotąd szpiegowanego. Widać pan minister tego filmu nie oglądał – szkoda, bo jest jednym z głównych bohaterów drugoplanowych.

Treść przytoczonego zapytania przekazanego do MON:
Interpelacja ws. degradacji oficerskiej mjr Magdaleny E.

Odpowiedź MON:
Odpowiedż MON ws. degradacji oficerskiej